Ksiażki

Obejrzałeś ciekawy film? Czytałeś z wypiekami jakąś książkę? Wpadła Ci w ręce dobra muzyczna płyta? Podziel się swoimi wrażeniami z innymi !!!!

Postautor: Ptasiek » pn lip 23, 2007 6:58 pm

Ale wersja, że Rowling uśmierciła Hermionę, która w ten sposób obroniła Rona i Hagrida, który ginąc zabił swoje mroczne widmo: Snapa... jest prawdopodobna.
...A Wesleyówna bodaj nie wytrzyma separacji z powodów wyższych na jaką ją skazał Harry. Wiadomo ... młoda krew. :oops: :D
Kaczyński mówił w moim imieniu. Mord w lasach katyńskich ciąży mi tym, że zamiast polskich elit muszę oglądać mordy siwca, palikota czy szetyny. Gdyby nie tamta zbrodnia najprawdopodobniej nigdy nie opuściliby chlewa.
Smok5
Awatar użytkownika
Ptasiek
generał
generał
 
Posty: 1260
Rejestracja: wt lut 07, 2006 8:46 pm

Postautor: Gosiek » wt lip 24, 2007 8:47 am

mnie i tak to nie rusza;p ja i tak musze ksiazke przeczytac;] moglbys mi nawet strescic calosc, lacznie z zakonczeniem a i tak bym przeczytala;p ja musze znac kazdy szczegol i kazdy przebieg wydarzen;p Nie wychodzi Ci cos Ptasku;] ;p pozdrawiam;]
Po co budować dom, w którym nie zamieszka miłość...
Gosiek
st. chorąży sztabowy
st. chorąży sztabowy
 
Posty: 223
Rejestracja: śr lis 22, 2006 9:04 pm
Lokalizacja: Izbica

Postautor: Ptasiek » wt lip 24, 2007 7:15 pm

Gosiek - Słoneczko - mnie też ponosi z niecierpliwości. Cały czas właże na jakieś "szary" na "scandalach" czy już jest jakiś rozdział wklejony czy nie. Nie mogę się doczekać. :wink:
Jeśli masz jakieś plotki o Harrym to też podrzucaj. :lol:
Ostatnio zmieniony śr lip 25, 2007 3:04 pm przez Ptasiek, łącznie zmieniany 1 raz
Kaczyński mówił w moim imieniu. Mord w lasach katyńskich ciąży mi tym, że zamiast polskich elit muszę oglądać mordy siwca, palikota czy szetyny. Gdyby nie tamta zbrodnia najprawdopodobniej nigdy nie opuściliby chlewa.
Smok5
Awatar użytkownika
Ptasiek
generał
generał
 
Posty: 1260
Rejestracja: wt lut 07, 2006 8:46 pm

Postautor: Gosiek » śr lip 25, 2007 11:10 am

narazie nic nie mam;] jak cos to bede podrzucac;] narazie wrocilam do poprzednich tomow;] w koncu trzeba sobie przypomniec co nie co przed czytaniem kolejnego tomu;]
Pozdrawiam
Po co budować dom, w którym nie zamieszka miłość...
Gosiek
st. chorąży sztabowy
st. chorąży sztabowy
 
Posty: 223
Rejestracja: śr lis 22, 2006 9:04 pm
Lokalizacja: Izbica

Postautor: Arizona » czw lip 26, 2007 10:14 am

Ja także czekam na kolejny tom o Mugolach i magii :D
Mam wprawdzie maławo czasu, ale na Harrego się znajdzie.
Tu i ówdzie poczytywałam już przecieki o losach poszczególnych bohaterów z ostatniego napisanego tomu, ale nie zniechęcają mnie w żadnej mierze do samodzielnego przeczytania całości :)
W jednym z takich "przecieków" wyczytałam, że Harry ma w ostatnim tomie trójkę dzieci..... i aż trudno mi w to jakoś uwierzyć :)
Dlatego czekam ze stoickim spokojem na polskie wydanie książki, by zweryfikować te spekulacyjne doniesienia medialne :)
Arizona
porucznik
porucznik
 
Posty: 291
Rejestracja: czw paź 20, 2005 5:17 pm
Lokalizacja: Północna Polska

Postautor: Gosiek » ndz lip 29, 2007 6:36 pm

Arizono, musze Ci powiedziec, ze mnie tym zaciekawilas;] teraz to bede siedziala jak na szpilkach w oczekiwaniu na spolszczenie, albo sie poswiece i kupie wersje anglojezyczna;]
Po co budować dom, w którym nie zamieszka miłość...
Gosiek
st. chorąży sztabowy
st. chorąży sztabowy
 
Posty: 223
Rejestracja: śr lis 22, 2006 9:04 pm
Lokalizacja: Izbica

Postautor: Ptasiek » ndz lip 29, 2007 6:51 pm

Arizona pisze:W jednym z takich "przecieków" wyczytałam, że Harry ma w ostatnim tomie trójkę dzieci..... i aż trudno mi w to jakoś uwierzyć :)


Też o tym czytałem. To miało być w Epilogu. niby Harry po iluś tam latach. 8)
Kaczyński mówił w moim imieniu. Mord w lasach katyńskich ciąży mi tym, że zamiast polskich elit muszę oglądać mordy siwca, palikota czy szetyny. Gdyby nie tamta zbrodnia najprawdopodobniej nigdy nie opuściliby chlewa.
Smok5
Awatar użytkownika
Ptasiek
generał
generał
 
Posty: 1260
Rejestracja: wt lut 07, 2006 8:46 pm

Postautor: Gosiek » pt sie 03, 2007 11:13 pm

qrde... te wakacje doprowadzaja mnie do szalu...koncza mi sie wszystkie ksiazki, filmy i inne zajecia... kto mi poleci jakies ciekawe czytadelko??;] bo na harrego sie narazie nie doczekam...;]
Po co budować dom, w którym nie zamieszka miłość...
Gosiek
st. chorąży sztabowy
st. chorąży sztabowy
 
Posty: 223
Rejestracja: śr lis 22, 2006 9:04 pm
Lokalizacja: Izbica

Postautor: Jaszar » sob sie 04, 2007 1:37 am

Polecam książkę "Rozmowy ze Śmiercią" autorstwa Jana van Helsinga (tobie Ptasiek również)
Co jakiś czas usłyszeć można relacje - zazwyczaj osób pracujących w hospicjach, ale również lekarzy, pielęgniarek i księży - że umierającemu przed śmiercią ukazuje się czarna postać, która w naszym kręgu kulturowym znana jest jako Kuma Śmierć, kostucha czy kosiarz. Coś takiego przeżył na przykład Franz G. z Berchtesgaden, u którego pewnej nocy przed wyprawą wspinaczkową pojawiła się przy łóżku czarna postać, mówiąc, że "czas już dojrzał". Następnego dnia jego przyjaciel i on spadli ze skały, przy czym przyjaciel stracił życie, a on odniósł ciężkie obrażenia i przeżył. Słysząc takie historie, często zastanawiamy się, czy to produkt wyobraźni, halucynacje, czy też obrazy płynące z podświadomości. Podobnie do takich historii podchodził autor, dopóki dwa tygodnie przed ciężkim wypadkiem samochodowym sam nie spotkał się z tą postacią. Zafascynowany pojawieniem się tej istoty i będący pod jej wrażeniem Przez dwa lata próbował nawiązać z nią bezpośredni kontakt, co udało mu się w końcu w grudniu 2004 roku, czego efektem jest ta książka. Jest to obszerny wywiad, w którym ta istota opowiada, dokąd zabiera dusze, czy jest nieśmiertelna, czy istnieje piekło, kto włada światem, jak wyglądają zaświaty, jaką rolę pełni anioł stróż, co jest sensem życia, czy śmierć jest nieunikniona, czy istnieją kosmiczne prawa, czy powinniśmy bać się śmierci, czy istnieje coś takiego jak grzech, co sądzi o światowych religiach etc.
Zawsze byłem , zawsze będę , jestem po wsze czasy !
Obrazek
Awatar użytkownika
Jaszar
porucznik
porucznik
 
Posty: 273
Rejestracja: wt gru 26, 2006 8:43 pm
Lokalizacja: Okolice Izbicy

Postautor: Gosiek » sob sie 04, 2007 11:39 am

Dzieki Jaszar...musze tego poszukac;]
Po co budować dom, w którym nie zamieszka miłość...
Gosiek
st. chorąży sztabowy
st. chorąży sztabowy
 
Posty: 223
Rejestracja: śr lis 22, 2006 9:04 pm
Lokalizacja: Izbica

Postautor: Ptasiek » sob sie 04, 2007 8:52 pm

Wiadomość z pierwszej ręki. Ron z Hermioną ten tego. Zginie Hedwiga. Na pewno nie zginie Hagrid. Harry oczywiście "wygra i pokona Vold... tego, którego imienia nie wlno wymawiać. Bratanek na razie przekartkował oryginał i teraz zabrał się za lekturę całości. :wink:
A te dzieci Harrego z Ginny to prawda!
Kaczyński mówił w moim imieniu. Mord w lasach katyńskich ciąży mi tym, że zamiast polskich elit muszę oglądać mordy siwca, palikota czy szetyny. Gdyby nie tamta zbrodnia najprawdopodobniej nigdy nie opuściliby chlewa.
Smok5
Awatar użytkownika
Ptasiek
generał
generał
 
Posty: 1260
Rejestracja: wt lut 07, 2006 8:46 pm

Postautor: Gosiek » ndz sie 05, 2007 9:29 am

dzieki Ptasku;] mi sie nie chce ruszyc tylka za przeproszeniem zeby sie za orginal wziasc;] z lenistwwa czekam na spolszczenie;] ale to co napisales to zapowiada sie baaardzo ciekawie;]
Po co budować dom, w którym nie zamieszka miłość...
Gosiek
st. chorąży sztabowy
st. chorąży sztabowy
 
Posty: 223
Rejestracja: śr lis 22, 2006 9:04 pm
Lokalizacja: Izbica

Postautor: Dyslektyk » wt wrz 25, 2007 8:06 am

Miałem się nie wypowiadać ale co mi tam

Gdy w lipcu 2005 roku ukazał się szósty tom serii o Harrym Potterze, kanadyjska agencja informacyjna LifeSite News opublikowała negatywną opinię ówczesnego prefekta Kongregacji Nauki Wiary, kardynała Josepha Ratzingera, na temat Harry'ego Pottera. Wypowiedź została znaleziona w internecie w jednym z wywiadów przeprowadzonych ze mną w 2003 roku. Wywiad miał miejsce zaraz po tym, jak wysłałam kardynałowi moją książkę i otrzymałam od niego odpowiedź. Joseph Ratzinger napisał do mnie 7 marca 2003 roku:

„Dobrze, że wyjaśnia pani sprawę Harry'ego Pottera, ponieważ jest to subtelne uwiedzenie, które oddziałuje niepostrzeżenie, a przez to głęboko, i rozkłada chrześcijaństwo w duszy człowieka, zanim mogło ono w ogóle wyrosnąć”.

W krótkim czasie cytat ten znalazł się na stronach tytułowych największych kanadyjskich dzienników, na przykład w „Montreal Gazette” z 13 lipca 2005 — Papież ostrzega: „Harry Potter” deprawuje młodzież. Wypowiedź papieża natychmiast obiegła ziemię. U mnie, w małej bawarskiej wsi, wywołało to prawdziwe medialne tsunami. Dwa dni bez przerwy dzwoniły telefony. Ze wszystkich kontynentów płynęły prośby o wywiad. Świat już wiedział: papież widzi w Harrym Potterze niebezpieczeństwo dla wiary chrześcijańskiej.

Księżom katolickim, którzy otwarcie angażowali się w Harry'ego Pottera, wiadomość ta nie była na rękę. Okazało się, że w swoich staraniach uczynienia z Harry'ego Pottera chrześcijańskiego przesłania stanęli przeciw stanowisku papieża.

Aby wyeliminować tę przykrą niedogodność, jeden z przedstawicieli Kurii Rzymskiej wyjaśniał, że chodzi tu o „standardowy list asystenta”, inny twierdził, że kardynał nie czytał Pottera, przyjął więc zdanie autorki za własne, przez co jego ocena nie ma wartości.

Przeciw pierwszemu argumentowi przemawia fakt, że kardynał Joseph Ratzinger w liście z 27 maja 2003 roku udzielił mi zezwolenia na powoływanie się na jego opinię:

„Pani list utknął w masie poczty imieninowo-urodzinowo-wielkanocnej. W końcu trafił na biurko. Chętnie zgadzam się, by powoływała się pani na mój osąd o Harrym Potterze”.

Drugiemu argumentowi sprzeciwia się fakt, że ówczesny prefekt Kongregacji Nauki Wiary, a dzisiejszy papież Benedykt XVI znany jest z tego, że nie wyraża lekkomyślnie opinii. Jak doszedł do wniosku, że Harry Potter stanowi niebezpieczeństwo dla młodych czytelników? Myślę, że sam powinien odpowiedzieć na to pytanie.

Zamiast umniejszać wartość osądu papieskiego, należy zastanowić się i sprawdzić, czy w duszy młodego czytelnika rzeczywiście są wzmacniane chrześcijańskie wartości? Czy ukazane w Harrym Potterze „miłość”, „przyjaźń”, „walka dobra ze złem” przy bliższym przyjrzeniu nie okażą się tylko przykrywką dla zła?

Zanalizujmy nieco dokładniej słowa kardynała Josepha Ratzingera.

W książkach o Harrym Potterze chodzi o uwiedzenie. Jak funkcjonuje uwiedzenie? Mamy kogoś, kto uwodzi, i kogoś, kto zostaje uwiedziony. Uwodzący sprowadza uwodzonego na złą drogę. Jednocześnie poprzez odpowiednie „sztuczki” ukazuje mu, że może osiągnąć coś, czego właśnie pragnie. Uwiedziony orientuje się, że „połknął przynętę”, kiedy jest już za późno. Wówczas stwierdza, że został wykorzystany — nie wiedząc, że poświęcił znacznie więcej, niż zyskał — aby uwodzący mógł osiągnąć wymierne korzyści.

Adam i Ewa poczuli wstyd dopiero wtedy, gdy skosztowali jabłka. Przemożne pragnienie spróbowania wybornego owocu wywołało zaślepienie. Nie byli w stanie przejrzeć kłamstwa węża: „będziecie nieśmiertelni”, i obietnicy: „będziecie jak Bóg rozpoznawać dobro i zło”.

Harry Potter jest więc uwodzicielem, szczególnie tych, którzy są odpowiedzialni za rozwój kultury i nagradzani za to finansowo. Uwiedzeni czytelnicy to do 2005 roku 350 milionów przede wszystkim młodych ludzi z 63 kultur i 55 języków. Do czego to prowadzi?

Czytelnicy zostają porwani do królestwa fantazji, gdzie wszystko jest możliwe dzięki czarom i magii. Realne doświadczenie bezsilności zostaje zastąpione fantastycznym doświadczeniem czarodziejskiej mocy. Ograniczające reguły stosunków międzyludzkich nie obowiązują w krainie fantazji. Wszystko można dowolnie zmieniać zaklęciami i przeciwzaklęciami, czarami i przeciwczarami. Wszystko jest dozwolone, jeśli służy własnemu interesowi. Jedyną granicę stanowi moc silniejszego. To, że Harry i jego przyjaciele działają również pod wpływem pozytywnych, bezinteresownych impulsów, nie usprawiedliwia prawa opartego na bezprawiu, jakie panuje w Hogwarcie.

Ciągle zmieniający się scenariusz zagrożenia, w którym żyje (i w którym udaje się jej przeżyć) trójka przyjaciół, nasycony jest symbolami okultystycznymi. Szalone tempo zmian obrazów, ogromna ilość wątków i strasznych postaci wywołują napięcie, jakie niesamowicie wciąga, umożliwia czytelnikowi ucieczkę od realnego świata i daje iluzję mocy. Duchowe wnętrze zostaje wypełnione tym po brzegi, tak że nie ma już miejsca na nic innego. Osłabiona jest zdolność do czerpania cichszej, spokojniejszej radości, płynącej z piękna i czystości w realnym życiu.

Wciąż na nowo mówi się, że dzieci są w stanie odróżnić rzeczywistość od fantazji. Oczywiście, że to potrafią. Żaden z czytelników Pottera nie oczekuje, że poleci na miotle. Gdyby jednak obrazy tej „fantastycznej historii” nie wywierały wpływu, nie musielibyśmy zastanawiać się nad wartościami, jakie obowiązują w szkole magii i czarodziejstwa.

Żyjemy w czasach wszechobecnej psychologii i wiemy, jak wielkie znaczenie mają dla człowieka obrazy i metaforyczne opowieści. Wkradają się one do poziomu racjonalnego, gdzie podejmuje się decyzje, wypełniają duchowe wnętrze i potencjał działania, tak ważne zwłaszcza w przypadku młodego człowieka. Na drodze fantazji dzieje się to subtelnie. Nikt, kto chce zdobyć wpływy, nie mówi: „powinieneś”, „nie powinieneś”. Łatwo byłoby wtedy o opór. Stosuje się raczej środki wpływające na podświadomość. Stamtąd też będą płynąć impulsy do działania.

Kardynał Joseph Ratzinger określa uwiedzenie jako subtelne, które oddziałuje niepostrzeżenie, a przez to głęboko.

Na czym polega to działanie? Rozkłada chrześcijaństwo w duszy człowieka, zanim mogło ono w ogóle wyrosnąć. Zarodek wiary rozwija się w duszy dzięki sakramentom: chrztu, komunii, bierzmowania. Należy dbać o niego i odżywiać właściwie, aby mogła rozwinąć się silna roślina, zdolna przeciwstawić się naporowi różnych wpływów. Które dziecko, pozostające od szóstego roku życia w świecie Harry'ego Pottera, będzie zainteresowane biblijnymi historiami o świętych, Jezusie Chrystusie, Bogu? Które będzie chciało chodzić na mszę świętą?

Harry Potter jest jedną z ofert kultury, wypełniającej duszę treściami zabijającymi dążenie do piękna i świętości, a aktywizującymi egoizm i pragnienie bycia „niczym Bóg”. Proszę rozejrzeć się w sklepach z zabawkami: roi się tam od zabawek (dla) czarownic i czarodziejów. Proszę rozejrzeć się w księgarniach: regały pełne książek o wszelkich rodzajach magii. Proszę rozejrzeć się w internecie... Słuchając muzyki, tekstów piosenek, które młodzi konsumują bez przerwy, łatwo stwierdzić: cała siła kultury skierowana jest na to, by zablokować następnemu pokoleniu dostęp do Boga, aby wyeliminować Boga z jego świadomości. Żyjemy w czasach pogańskiej rewolucji, której chrześcijanie, wierzący i praktykujący, nie stawiają dostatecznie silnego oporu. Wsiąka on razem ze łzami rodziców — płaczących nad swoim straconym dzieckiem — w poduszkę.

Ciągle otrzymuję e-maile od fanów Pottera, którzy stanowczo odrzucają moją krytykę. Obelgi pod moim adresem są zawsze związane z obelgami wobec Kościoła. Jeśli ktoś zada sobie pytanie, czy te wypowiedzi są typowe dla stanu ducha fanów Harry'ego Pottera, niech przeczyta fora internetowe, gdzie dyskutuje się o tej książce, gdzie Potter staje się treścią życia. Fani identyfikują się z Harrym Potterem, dzięki internetowi spędzają większość czasu „w szkole magii i czarodziejstwa”, stają się agresywniejsi i bardziej skłonni do obrażania innych, jeśli tylko ktoś powie, że świat Harry'ego Pottera jest zły.

Proszę przeczytać, co piszą fani Pottera. W jaką stronę rozwija się globalna kultura, jeśli znaczna część młodego pokolenia głosi takie poglądy?...


Nie ma Boga.


Nie ma diabła.


Nie ma obiektywnej miary dla dobra i zła. Każdy sam decyduje, co jest dobre, a co złe.


Religia jest dla słabych.


Magia jest czystą fantazją. Nie ma okultystycznej rzeczywistości.


Użycie magii dla dobrych celów jest dozwolone.


Harry Potter przygotowuje młodych na zło w realnym świecie.


Chrześcijańskie rozróżnianie dobra i zła prowadziło do palenia czarownic.


Kościół sprowadził na świat nieszczęścia (wyprawy krzyżowe, inkwizycja, nawracanie pod przymusem itp.) i czyni to nadal (zakaz używania środków antykoncepcyjnych, celibat itp.).


Zbawienie przez Jezusa Chrystusa jest śmiesznym wymysłem ludzi.
Awatar użytkownika
Dyslektyk
starszy kapral
starszy kapral
 
Posty: 53
Rejestracja: pn maja 28, 2007 8:30 am
Lokalizacja: Izbica

Postautor: Dyslektyk » wt wrz 25, 2007 8:17 am

c.d
Przytaczam kilka e-maili, jakie otrzymałam od fanów Pottera. Wszystkie pochodzą z 2005 roku.

Susanne: Mam piętnaście lat i jako osoba niewierząca, która nie przykłada wagi do Kościoła i religii, widzę całą sprawę inaczej. Nie ma pani prawa mówić, że wszystko, co sprzeciwia się nauce Boga, jest złe. Być może słyszała pani, że każdy człowiek może sam decydować, jaką religię chce wyznawać. Jeśli te dzieci, ta młodzież nie chcą należeć do chrześcijan, chce im pani wmówić, że podążają złą drogą, ponieważ sami podjęli decyzję?

Nigdy nie czytałam Biblii w całości i myślę, że w najbliższym czasie tego nie zrobię. To, co wiem, opiera się na moim bardzo krótkim doświadczeniu życiowym, a to mówi, że nie ma ani tak zwanego dobra, ani zła. Myślę też, że nie ma ani Boga, ani diabła, którzy odpowiedzialni byliby za dobro i zło. Harry Potter jest czystą fikcją, jednak odzwierciedla rzeczywistość. Harry Potter pokazuje, jaki jest świat. Nie ma, jak już mówiłam, ani dobra, ani zła. Harry Potter pokazuje mi i innym, jakie właściwie jest życie na zewnątrz.

Przedstawiciele chrześcijaństwa mówią często o sobie i swojej religii, że jest „jedyną prawdziwą”, jeśli ktoś chce iść do nieba. Człowiek MUSI wierzyć w Boga, aby w życiu i po jego zakończeniu mieć szansę. Mówię — nie. Nie zacznę wierzyć w Boga, tylko dlatego, że ktoś mi pokazuje Biblię. Mówię, uwierzę w Boga, kiedy JA tego zechcę. Będę żyć, nie myśląc o Bogu.

Dzieci powinny doświadczyć tego, jak wygląda życie. Dzieci powinny poznać rzeczywistość. Rozumiem przez to prawdziwe oblicze świata, jego nagość. Przemoc, zasadzki, terror, psychologiczna otchłań i wszystko inne — to może każdego z nas wcześniej lub później spotkać.

Zgadzam się z panią, że Harry Potter nie jest bajką dla dzieci. Nie każde dziecko zniesie taką historię i wydarzenia, uczucia i rozterki, walkę. Nie może jednak pani oczekiwać od współczesnego pokolenia, aby kierowało się ściśle regułami religii, która w swojej przeszłości spowodowała tyle nieszczęść.

Nadine: W drugim tomie Dumbledore mówi: „O wiele ważniejsze niż nasze zdolności są nasze decyzje, Harry, to one pokazują, kim w rzeczywistości jesteśmy”. W tym leży przesłanie dla mnie i dla wielu innych czytelników, którzy nie mają nic wspólnego z Kościołem i Bogiem. Każdy, rzeczywiście każdy, może zdecydować sam, jaki jest i jaki chce być.

Myślę, że Harry Potter nie niszczy wiary w kochającego Boga. Bóg tam nie odgrywa żadnej roli, co uważam za miłe.

Sama jestem katoliczką i wierzę w Boga, ale nie tak, jak nakazuje mi Kościół. Wolę chyba być praktyczną ateistką, cieszyć się wolnością, nie musieć chodzić do kościoła i słuchać ograniczonych kaznodziejów.

Sebastian: Jedna miara dla dobra i zła? Myślę, że każdy człowiek ma taką miarę. Środek arytmetyczny niezliczonych miar pokrywa się w części z wszystkimi miarami, zbliża się do swego rodzaju ultymatywnej miary, która ma wprawdzie mały zasięg, ale za to dużą moc obowiązującą.

Arillian: Osobiście przedkładam chodzenie nieutartymi ścieżkami. W każdym z nas jest prawdziwa droga, jednak człowiek jest zbyt leniwy i woli podążać za inną „książką”, która jest zlepkiem historii i relacji, gdzie wiele ocenzurowano, aby człowiek nie mógł dojść do samopoznania.

Każdy niestety definiuje dobro inaczej. Ja jestem zdania, że chrześcijaństwo jest złe. Magia sama w sobie jest niegroźna, należy tylko obawiać się jej użytkowników. Kiedyś przeminie to głupie chrześcijaństwo. Ludzie obawiają się jedynie zmian.

Andy: Sprawia mi pani przykrość tym, że jest pani związana z religią, która ma 2000 lat, a napisana została przez ograniczonych mężczyzn, którzy zawarli w niej swoje własne ideały. Dlatego nie potrafi pani zobaczyć, czym są książki o Harrym Potterze: fantazją!!!

Dla nowoczesnych ludzi religia, na przykład chrześcijaństwo, nie odgrywa dziś większej roli. Religia była niczym innym jak przepaską na oczy dla ludzi, którzy byli zbyt strachliwi i słabi, by wziąć odpowiedzialność za własne życie. Wiara chrześcijańska uczy, że istnieje Bóg, który się o nas troszczy. Ma on Syna, który oddał życie za nasze grzechy. Czy to czyni ludzi szczęśliwszymi? Tak, być może dla tych, którzy nie biorą losu we własne ręce, jest to pociechą, ale w końcu także fałszywą obietnicą.

To, że namawia pani rodziców, aby nie pozwalali dzieciom czytać Harry'ego Pottera, świadczy o pani ograniczoności, głupocie i ma znamiona przestępstwa. [oryginał w języku angielskim]

Manfred: Czy jest pani całkiem serio zdania, w roku 2005, że Kościół musi zwalczać personifikowanego szatana razem z piekielnym okultyzmem? Bo tylko w ten sposób można zrozumieć pani argumenty... Jeśli nadal żyje pani w czasach polowania na czarownice, które stanowią najczarniejszy rozdział w historii ludzkości, a przede wszystkim w życiu Kościoła, to jest pani bardziej niebezpieczna od wszystkich pisarzy razem wziętych, którzy mieli swój wkład w naprawdę niebezpieczny okultyzm.
c
zaczerpnięte z http://www.opoka.org.pl/biblioteka/I/IL ... r-gk1.html
Awatar użytkownika
Dyslektyk
starszy kapral
starszy kapral
 
Posty: 53
Rejestracja: pn maja 28, 2007 8:30 am
Lokalizacja: Izbica

Postautor: Ptasiek » wt wrz 25, 2007 9:03 pm

Na szczęście tego rodzaju cytaty (książki) podlegają krytyce i polemice. Nie zgadzam się z tezami jakie postawiła p. Gabriele Kuby. Albo nie czytała HP, albo nie zna biografii Rowlingowej. To że ludzie piszą do niej emaile na ich własnym poziomie to oczywiste. Tak jest wszędzie. W setce artykułów odpryskowych sama autorka jak i krytycy HP jednoznacznie piszą co jest istotą a co osnową treści tych książek. Fakt, że w zalewie szumu informacyjnego nie przebijają się istotne treści jest godny ubolewania i tylko ubolewania.

Jak jest zatem w istocie? Wspomniałem już o tym w którymś z postów. To przetworzone zgodnie z regułami sztuki postacie ze świata dzieciństwa i młodości Rowlingowej. To specyficzne pojęcie sztuki współczesnej jest bardzo łatwo akceptowalne powiedzmy w malarstwie, rzeźbie. Jednak gdy pisarka zastosowała dokładnie takie same narzędzia jakich używają niepisarze tworząc w istocie zupełnie nową jakość podnosi się larum.

Nie dostrzegłem w tej książce żadnej sceny czy dialogu, który byłby obrazoburczy w stosunku do religii, wiary w tym wiary katolickiej. Jestem jak sądzę bardzo uważnym czytelnikiem. Jest za to mnóstwo scen będących jednoznacznie ze swego charakteru odreagowaniem własnych frustracji i wspomnień z tym zwiazanych z okresej JEJ życia porównywalnego z wiekiem HP. Sądzę, że za kilka lat, gdy krytycy dokładniej dobiorą się do treści ksiażki, gdy opadnie kurz wzniecany ich nowością względem środków wyrazu i formy zostaną zidentyfikowane w większości postacie fabularne. Ja w tej mierze mam swoje typy. HP to sama autorka. Dumbi to jakiś w miarę normalny wujek w jej otoczeniu albo postać ważna jako przewodnik duchowy z jej pokitranej młodości. Sam Hogwart to oczywiście jej własna szkoła z przeróżnymi typami dziwactw jej nauczycieli. itd.

Cała książka wcale nie jest poświęcona jakimś tam wymyślonym i wydumanym czarom tylko heterze Petunii i Vernonowi. Jest poświęcona temu do czego może doprowadzić młodego człowieka w ich pojęciu jedyne słuszne zachowanie rodziców, opiekunów czy wychowawców. Pora, uważam, by ten prosty obraz też zaczął się dobijać do świadomości krytyków nawet tych najbardziej świątobliwych. Jest tym samym poświęcona nam dorosłym jako swoiste memento.
Kaczyński mówił w moim imieniu. Mord w lasach katyńskich ciąży mi tym, że zamiast polskich elit muszę oglądać mordy siwca, palikota czy szetyny. Gdyby nie tamta zbrodnia najprawdopodobniej nigdy nie opuściliby chlewa.
Smok5
Awatar użytkownika
Ptasiek
generał
generał
 
Posty: 1260
Rejestracja: wt lut 07, 2006 8:46 pm

Postautor: Dyslektyk » śr wrz 26, 2007 8:19 am

I kto tu jest wyprany z katolicyzmu?
Awatar użytkownika
Dyslektyk
starszy kapral
starszy kapral
 
Posty: 53
Rejestracja: pn maja 28, 2007 8:30 am
Lokalizacja: Izbica

Postautor: Gosiek » śr wrz 26, 2007 12:13 pm

Ptasku...zgadzam sie z Toba w 100%... nic dodac...nic ujac...:) jednak nie ma to jak solidarnosc Potteromaniakow:) Pozdrawiam:)
Po co budować dom, w którym nie zamieszka miłość...
Gosiek
st. chorąży sztabowy
st. chorąży sztabowy
 
Posty: 223
Rejestracja: śr lis 22, 2006 9:04 pm
Lokalizacja: Izbica

Postautor: Ptasiek » śr wrz 26, 2007 10:58 pm

Dyslektyk pisze:I kto tu jest wyprany z katolicyzmu?


Polecam przetłumaczenie i... zrozumienie treści mojej stopki.
Zaś odnośnie HP. Czytałeś? Krótka jasna odpowiedź. Czy czytałeś wszystkie siedem częsci?
Ja, jak zasugerowałeś: "wyprany z katolicyzmu" czytałem i Biblię i Marksa, i Lenina, i Stalina. Ty też? Czy może posiłkujesz się tylko protezami na miarę dzisiejszego "lichoceum": czytaj: ściągami?

Pozdrawiam pięknie choć z przekąsem. :wink:
Kaczyński mówił w moim imieniu. Mord w lasach katyńskich ciąży mi tym, że zamiast polskich elit muszę oglądać mordy siwca, palikota czy szetyny. Gdyby nie tamta zbrodnia najprawdopodobniej nigdy nie opuściliby chlewa.
Smok5
Awatar użytkownika
Ptasiek
generał
generał
 
Posty: 1260
Rejestracja: wt lut 07, 2006 8:46 pm

Postautor: Dyslektyk » pt wrz 28, 2007 12:17 pm

Czytelnicy forum mają prawo znać również inne zdania związane z Harrym Potterem nieprawdaż. Ja osobiście serii o HP nie czytałem dlatego w tej kwestii odnoszę się do autorytetów a dla mnie jako katolika jest nią osoba wielkiej wiary a obecny Papierz Benedykt XVI i to w kwestii nie byle jakiej bo przecież cały świat jest zafascynowany bohaterem serii .Być może gdybym posiadał więcej czasu może i skłoniłbym się do lektury HP jednakże wolę sprawdzone tytuły które nie niosą ze sobą pułapek myślowych (które niejednokrotnie są bardziej niebezpieczne od samej idei)
np,,zabić drozda,,-Lee Harper niesamowite pozycję Stefana Garczyńskiego ,Korczaka czy wreszcie poezji, oraz wiele pozycji naukowych których walorów edukacyjnych nikt nie jest wstanie podważyć . Nie jest moją intencją wmawianie komukolwiek co jest dobre a co nie jednakże widzę wielkie niebezpieczeństwo na jakie narażona jest nasza młodzież (tak słabo uformowana wewnętrznie przez niedostateczną troskę rodziny o dobre przygotowanie młodego człowieka do startu w życie)w zetknięciu się z kulturą masową w wielkiej części skierowanej w ich stronę kultywująca relatywizm moralny. I tylko oto mi chodzi.
Należy również pamiętać o słowach św Pawła apostoła że należy unikać tego co ma choćby pozory zła i słowach Chrystusa o kwasie faryzeuszów.
Pozdrawiam.
Jeśli znajdziecie błąd przepraszam
http://www.okiem.pl/ciekawostki/harrypotter.htm
http://perdurabo1.wordpress.com/2007/05/30/nowe-zycie/
Awatar użytkownika
Dyslektyk
starszy kapral
starszy kapral
 
Posty: 53
Rejestracja: pn maja 28, 2007 8:30 am
Lokalizacja: Izbica

Postautor: Dyslektyk » pt wrz 28, 2007 1:17 pm

Rowling o Jezusie
Częścią kampanii reklamowej były rzekome słowa autorki opublikowane w periodyku "The Onion" "Książki te pomagają dzieciom zrozumieć, że słaby, idiotyczny Syn Boży jest żywym dowcipem, który będzie skompromitowany, gdy nadejdzie deszcz ognia". Tekst długo nie był dementowany, a autorka nie zażądała wycofania go z publikacji. (w "Aargauer Zeitung" z 19 X 2000 za: "Powrót do zaczarowanego świata" ks. Waldemar Kulbat)
Awatar użytkownika
Dyslektyk
starszy kapral
starszy kapral
 
Posty: 53
Rejestracja: pn maja 28, 2007 8:30 am
Lokalizacja: Izbica

PoprzedniaNastępna

Wróć do Kultura (m.in Muzyka, Film, Książka)

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron